Jedyna taka premiera w Przedszkolu SEN!

Przedszkole SEN to nasze oczko w głowie. Powstało zupełnie przez przypadek. W 2010 roku miało być miejscem zabawy dla młodszego rodzeństwa naszych uczniów w trakcie gdy rodzice chodzą na język angielski. Już wówczas okazało się, że małe trzpioty wcale nie chcą spędzać w przedszkolu tylko ustawowych 90 minut. Smoki chciały więcej! Tak to się zaczęło i rosło. Lawinowo! Dziś stoimy w przededniu premiery 3 grupy przedszkolnej, która rusza w naszej szkole z początkiem kwietnia 2013. Oznacza to, że liczba naszych przedszkolaków zwiększy się do 60! Wcześniej jednak mieliśmy inną, długo wyczekiwaną, pożądaną, zachwycającą, olśniewającą, porywającą i spektakularną premierę…[end]Zanim jednak do niej doszło, warto wrócić do historycznych wydarzeń z jesieni ubiegłego roku. Zgłosił się do mnie wówczas stary kumpel z czasów, gdy kopałem piłkę w pięknej, stołecznej Warszawie i na pobliskich wioskach. Ten sympatyczny „młody” człowiek był bardzo zestresowany, gdyż dzwonił w imieniu jeszcze bardziej zestresowanego swojego szefa, który miał przeprowadzić poważne badanie irlandzkiego rynku pod kątem potrzeb mieszkających tu obywateli Polski. Te niezwykle trudne zadanie Ci sympatyczni zestresowani, „młodzi” ludzie powierzyli pół roku wcześniej zawodowym amatorom, którzy jak na profesjonalnych amatorów przystało wszystko obiecali i nic nie zrobili. Oczywiście wspomniany kontakt telefoniczny miał być przysłowiową ostatnią deską ratunku. Po starej, piłkarskiej znajomości zgodziłem się przyjąć szefa wszystkich szefów (choć nie był to słynny Grzegorz Jarzyna ze Szczecina) w szkolnym biurze. W trakcie spotkania usłyszałem, że mamy zrobić 1000 ankiet w 3 tygodnie z podziałem na wiek, płeć i status zawodowy respondentów. Nagroda 2,5 tysiąca euro. Popatrzyłem, popukałem się w głowę i powiedziałem, że bardzo Was lubię chłopaki, ale tego się nie da zrobić. Wtedy Królowa Małgorzata z Sekretariatu SEN, której nikt nie pytał o zdanie, powiedziała, że ona to zrobi. Popukałem się znacząco w głowę po raz drugi, wykonałem okrągły gest fiku-miku wokół skroni i wbrew zdrowemu rozsądkowi wyraziłem zgodę na to szaleństwo. Małgosia o bardzo polskim, patriotycznym, kresowym i samo-swoim nazwisku Pawlak, zastrzegła, że cały dochód z ankiet zostanie przekazany na Przedszkole SEN. Zdołaliśmy jeszcze wytargować z Prezesem SEN i Komendantem ZHP 25 procent z tej kwoty dla harcerzy, którzy w tamtym czasie byli biedni jak myszy kościelne i można się było zacząć wygłupiać. Sami wiecie ile maili, telefonów, sms-ów każdy z Was odebrał. Ile ankiet każdy z Was zorganizował. Dość powiedzieć, że Małgorzata dopięła swego i wykonała zadanie, które wydawało się niemożliwe do realizacji. Firma badania opinii publicznej przelała na konto szkoły rzeczoną kwotę i można było ruszać na zakupy! Pierwsi uporali się harcerze, którzy za swoje 500 euro kupili nowoczesne fantomy do udzielania pierwszej pomocy i defibrylatory, których użyli już podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Spokojnie! Do szkolenia tylko. Operacji nie było.Na zakupy dla przedszkola musieliśmy zaczekać do marca. Narady co kupić trwały długo i były bardzo burzliwe oraz żywiołowe. Część specjalistycznego ekwipunku trzeba było ściągnąć z Polski. Na przewóz towaru do przedszkola w tak niezmierzonej ilości Pawlakowa załatwiła Kargulową furmankę, ale nim to się stało jak łatwo się domyślić, pod płotem na Finglasie garnki i koszule tłukli i darli. Cały towar dziś przechowywany w największych pudłach z IKEA (lokowanie produktu) zajmuje pół szkolnego magazynu. Miny naszych przedszkolnych rezydentów, gdy zobaczyli swój wymarzony sprzęt w pełni zrekompensowały postawienie na głowie całej szkoły i biura na 3 tygodnie jesienią 2012 roku. Tu z resztą nie ma nic do dodania. Niech przemówią zdjęcia ze szkolnej galerii. Wszystkie słowa byłyby zbyt płytkie i nieco infantylne nawet. Tylko poeci potrafią czasem w pełni oddać uczucia i emocje, które rządzą chwilą. Już w XX wieku Beatka z Lublina zauważyła kiedyś, że: „Nie odnajdzie więcej nas, ta sama chwila”. SEN – BAJM to dość blisko, zwłaszcza że przed snem bajki się dzieciom czyta lub opowiada, a i na stronie szkoły czasem bajkopisarstwo się pojawia.Poważnie, to byliśmy kolejny raz świadkami niesamowitej pracy zespołowej całej społeczności szkolnej. Wielkie dzięki dla wszystkich rodziców, którzy wypełniali, organizowali ankiety i respondentów. Ogromne podziękowania dla nauczycieli, którzy pokazali, że są i będą razem i pomogą sobie w każdej nawet najtrudniejszej sytuacji. Podziękowania dla harcerzy, którzy dołożyli do ankiet swoje 3 grosze. Wielkie dzięki dla Małgosi, która porwała się na niemożliwe. Zagrała i wygrała. Piękne lalki, ekskluzywne wózki, klocki w których można się nawet schować, samochodziki, bańki mydlane i milion dziecięcych uśmiechów. Bezcenne…

Inne ciekawe newsy

Karol Koszorz – nasz poeta

Chwalimy się naszym niezwykle utalentowanym uczniem, szkolnym poetą i człowiekiem Renesansu – Karolem Koszorzem! Wywiad z nim ukazał się w Magazyn MIR, a przeprowadziła go Magdalena Marciak, nasza polonistka. Polecamy

Mikołajki

Mikołaj zawitał i do naszej szkoły! I jak to Mikołaj, nie przybył z pustymi rękoma, o nie, lecz z workami pełnymi prezentów dla naszych małych i dużych uczniów. Każdy kto

Lekcja w klasie 7

W ramach trwającej w naszej szkole akcji przeciwdziałania bullyingowi i cyberprzemocy, w klasie 7 odbyła się lekcja, do stworzenia, której inspiracją był fragment książki pani Renaty Ewy Błaszczyk „Inny”, czytanej