3 niezwykłe wyprawy – Zielone Szkoły SEN!

Nie zna życia kto choć raz w życiu nie ruszył na szaloną acz luksusową włóczęgę z Polską Szkołą SEN. W tym roku zainteresowanie spragnionych przygód globtroterów przeszło wszelkie oczekiwania. Ponad 200 uczestników trzech niesamowitych wypraw do magicznych, bajkowych miejsc w okolicach Dublina. Kolebki Celtów – Newgrange, Wodnego Świata w Drogheda i Wsi na Bogato w Lullymore. Trzy odsłony, trzy szalone eskapady, trzy razy czad i fantazja! Trzy powody by o tym napisać, przeczytać i ruszyć w ślad za szkolnymi śmiałkami póki wakacje w pełni, a prawdziwe lato po 6 sezonach wreszcie zabłądziło na Zieloną Wyspę.[end]Wodny Park Fantazja w Drogheda padł łupem drugoklasistów i ich cudownych wychowawczyń, które wspierane przez równie cudowne nauczycielki – stażystki spędziły cudowne godziny w lokalnym królestwie basenów. Atrakcje wodne wymieniać wypada począwszy od zjeżdżalni o różnej skali trudności. Wodne tunele śmierci, ściana grozy i łagodna równia pochyła dla dzidziusiów i niemowląt. Każdy mógł wybrać coś dla siebie. Nasi oczywiście poszli ławą na tunel i spiralę śmierci oraz ścianę grozy. Ponieważ jednak nieustraszeni zdobywcy chcieli poczuć matczyne wsparcie jeszcze bardziej nieustraszonej Pani to co chwila było słychać: Prze Pani…a zjedzie Pani ze mną….? A ze mną…? To może i ze mną…? Z Tobą? Zawsze! Padała niezłomna odpowiedź i Pani Ewelina oraz Pani Karolina na wyścigi musiały zjeżdżać, a później galopem po schodach i drabinach i linach wspinać się na górę by następnych naszych Jamesów Bondów w krótkich spodenkach w kaczorki zaszczycić swoim towarzystwem w luksusowym bolidzie typu gumowy ponton kabriolet. Agent 007 bez dziewczyny w mrożące krew żyłach awantury wiadomo się nie wdaje, stąd Panie miały pełne ręce roboty, ale wróciły uśmiechnięte i rozpromienione stąd dedukujemy, że 200 zjazdów ze zjeżdżalni czyni damy szczęśliwymi. I co My na to drodzy Panowie? O jest pierwszy wniosek! Śmiało, prosimy! Kolega obiecał, że teściową do Droghedy zabierze. No i brawo! Można? Można! Czasami nawet trzeba! Bo, że wypada to już całkiem inna rada…..My tu gadu gadu, a tu o atrakcjach bajać nam trzeba. To w Fantazji Parku Wodnym w Drogheda można by w ciepłym jacuzzi się zdrzemnąć….Też mi wymyślił! Można by było i gumową kaczuszkę w brodziku pobujać. Tylko kto ma czas na głupoty?! Bo nie my. To oczywiste. Smoki ze szkoły SEN wolały wskoczyć w wielką bańkę zamykaną i turlać się w niej po wodzie, a fikać koziołki i zbytki legalnie wyczyniać. Albo bitwę morską na wodne karabiny dalekiego zasięgu wywołać, tudzież bombę wodną odpalić i do abordażu przystąpić w gronie doborowych kamratów, piratów, weteranów z roczników 2004 i 2005. Starszyzna! Stare wygi. I tylko żal, że tak szybko trąbka do odwrotu zagrała i grzecznie trzeba było się suszyć, wycierać i czesać. Ale to jeszcze nie koniec. My tu jeszcze wrócimy i wtedy niech się schowa Kapitan Jack Sparrow i Piraci z Karaibów! Prawda Prze Pani? Oczywiście Kochanie.Słynna Farma w Lullymore to olbrzymi teren na którym zgromadzono i wybudowano zagrody, parki rozrywki, restauracje, małpie gaje, zoo i niezależną frakcję kolejową. Wszystko to w jednym celu, żeby uszczęśliwić naszych najmłodszych. Pierwsze klasy, zerówkowicze i przedszkolaki z Paniami, Mamusiami i Tatą Gniewomirem, któremu zawdzięczamy piękne zdjęcia z tej krainy czarów ruszyły autokarem na wyprawę życia. Niektórzy po raz pierwszy samodzielnie bez rodziców. Prawdziwe wyzwanie i przygoda. Jak było? Bosko! Zwierzyna dopisała. Czego tam nie było? Jezusie Nazareński! Kury, kaczki, koguty, pisklęta, bydlęta wszelkiej maści, a lamy i jaszczury. A Jejmość tak prawiła o tej niezmierzonej Pańskiej Menażerii, że dzieciska buziole z wrażenia pootwierały i oczyska duże jak młyńskie koła z niedowiarstwa przecierały i z bojaźnią ale i z atencyją niezmierną w tej nauki przedziwnej słuchały. Wyprawa koleją przez farmę to jak włóczęga żelaznym koniem po dzikim zachodzie. Gdzie dziś można zobaczyć takie obrazki. Chyba tylko w Bieszczadach i muzeum kolejnictwa, gdzie są ciuchcie stare i pełne poezji. Nowoczesnym akcentem była wizyta w małpim gaju na cudownym placu zabaw. Siatki, tunele i labirynty pełne kolorowych kulek, skoki, fikołki i wygibasy. Zmęczonym rozrywkami sportowymi wytchnienie dała część restauracyjna i cały dzień minął jak z bicza strzelił. W drodze powrotnej bohaterowie byli zmęczeni co widać na fotkach w galerii, że posnęli się w autokarze jak pikuliki i było to pierwsze, historyczne leżakowanie w dziejach naszego przedszkola. Nie spać! Pobudka! Czas na przygody naszych najstarszych, czyli młodzieży.Młodzież jak to młodzież wyszumieć się musi. Stąd przy układaniu programu Zielonej Szkoły w Newgrange należało zadbać o atrakcje najwyższych lotów. W drodze do kolebki irlandzkiej cywilizacji zahaczyliśmy więc o Park Wodny Fantazja w Drogheda! Atrakcje i przygody te same co w pierwszej części opowieści tylko szybkość większa ze względu na dodatkowe centymetry i kilogramy…W każdym razie zaczęliśmy jak u Hitchcocka i napięcie stopniowo rosło. Po parku wodnym rąbnęliśmy rosołek w wkładką z kurczęcia, który mała Gabrysia zrecenzowała jak następuje: „Ach ten rosołek smakuje tak samo jak u babci”. Dziękuję bardzo wysoki sądzie, nie mam więcej pytań. Po rosołku gry i zabawy świetlicowe rodem z warowni zbójcerzy z „Kajka i Kokosza”, a po figlach świetlicowych czas na gry i zabawy terenowe. Któż z nas nie grał w „Dwa ognie”, „Chowanego” i prymitywną grę dla samców, barbarzyńców i troglodytów zwaną „Piłka nożna”? Kto nie grał niech żałuje, bo my graliśmy. Po sponiewieraniu i wyeksploatowaniu młodzieży na dworze lub polu, jak kto woli – kolacja! Grill, a na nim karkóweczka, kiełbaska, rybka, sałata grecka. No przepychota! Kuchnia i szkoła Majki, więc nie dziwota. To wszystko podlewane herbatką jakiej smak, barwę i konsystencję można było spotkać jedynie na koloniach za komuny to nic dziwnego, że energia uzyskana na skutek zacnego jadła i napoju musiała znaleźć należyte ujście na okolicznościowej potańcówce na którą młodzież nie wiedzieć czemu woła – dyskoteka!!! Na balecie jak to na balecie. Mała tańczy na parkiecie. Wiktor, Karol dają czadu. Piotruś tańczy do podkładu, a Mariola i Monika niemożebne kozły fika. Jacek puszcza dość banalnie: „ona tańczy tylko dla mnie”. Rafał mówi do Małgosi: „Czy ja mogę Panią prosić?” Aż wybiła jedenasta i muzyka nagle zgasła, a dyrektor wziął reflektor i zaprosił wszystkie dzieci do sprzątania na parkiecik. Posprzątali, wykapali się i spać poszli. Teoretycznie oczywiście, gdyż było wielu takich śmiałków, którzy na rzecz nocnych posiadówek zrezygnowali ze snu i przegadali całą noc. I tak upłynął wieczór i poranek dzień pierwszy. W niedzielę, czekały nas atrakcje surwiwalowe. Nasi strzelali z łuków, zjeżdżali na sankach letnich z góry po trawie na pazury. Sanki takie na 4 z minusem. Każdy kto czytał „Tytusa, Romka i Atomka” czuje bazę. Baza z przeszkodami też była i to niejedna. Na sznurach, na balach z oponami i wilczym dołem. Ściana wspinaczkowa i poszukiwanie skarbów dopełniły dzieła. Wymordowanym młodym zdobywcom obiad smakował jak nigdy dotąd. Pieczony kurczak, mizeria i ziemniaczki zniknęły błyskawicznie z talerzy i ze stołów. Aż żal było wracać. Na szczęście to nie ostatnia Zielona Szkoła SEN. Za rok polecimy balonem, popłyniemy łodzią podwodną lub ruszymy na wyprawę w głab Ziemii. Zresztą sami wiecie, że w naszej szkole to nie jest wcale takie trudne. Szczypta marzeń i dobra wola. Reszta to tylko logistyka. No to pa….

Inne ciekawe newsy

Karol Koszorz – nasz poeta

Chwalimy się naszym niezwykle utalentowanym uczniem, szkolnym poetą i człowiekiem Renesansu – Karolem Koszorzem! Wywiad z nim ukazał się w Magazyn MIR, a przeprowadziła go Magdalena Marciak, nasza polonistka. Polecamy

Mikołajki

Mikołaj zawitał i do naszej szkoły! I jak to Mikołaj, nie przybył z pustymi rękoma, o nie, lecz z workami pełnymi prezentów dla naszych małych i dużych uczniów. Każdy kto

Lekcja w klasie 7

W ramach trwającej w naszej szkole akcji przeciwdziałania bullyingowi i cyberprzemocy, w klasie 7 odbyła się lekcja, do stworzenia, której inspiracją był fragment książki pani Renaty Ewy Błaszczyk „Inny”, czytanej